Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz z nich zrezygnować poprzez odpowiednie ustawienia swojej przeglądarki (więcej). Zamknij
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Bunkry w okolicach Jastarni

Bunkry w okolicach Jastarni

Położony na plaży bunkier stanowi bardzo osobliwy widok. A towarzyszą mu jeszcze inne fortyfikacje, ukryte na wydmach i w lesie.

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 22-03-2014, 17:14 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Bunkier na plaży Niemal dokładnie w połowie Półwyspu Helskiego, ok. 3 km na zachód od centrum Jastarni, znajduje się zespół fortyfikacji, który przecina w poprzek ten półwysep i stanowi ciekawą atrakcję turystyczną.

Historia

Skąd w tym niezwykłym miejscu wzięły się bunkry? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba cofnąć się do lat międzywojennych. Na niewielkim skrawku wybrzeża posiadanym wówczas przez Polskę Hel był miejscowością kluczową z punktu widzenia militarnego. Na wydmach w tej miejscowości zainstalowano ogromne działa (bateria im. Laskowskiego), których ostrzał mógł razić nawet statki wchodzące do portu w Gdańsku! Zbudowano również port wojskowy, a samo miasto było obszarem zamkniętym - trzeba było posiadać przepustkę, aby się tam dostać. Warto pamiętać, że nasz największy ówczesny port - Gdynia - był położony bardzo blisko granicy z Niemcami i m.in. stąd brała się tak wielka rola bezpieczniejszego Helu jako bazy marynarki wojennej.
Bunkier na plaży
Bunkry będące celem naszej wycieczki miały właśnie chronić Hel przed atakiem od strony lądu (z kierunku Władysławowa). W 1939 roku nie wzięły jednak udziału w walce: gdy 2 października kapitulował Hel, Niemcy znajdowali się dopiero między Chałupami a Kuźnicą. Dowodzący Polakami kontradmirał Józef Unrug uznał dalszą obronę Helu za bezcelową, gdyż praktycznie cała Polska była już zajęta przez Niemcy i ZSRR.

Ciekawostki

Widok na bunkier zasypany ziemią z jednej stronyJuż na pierwszy rzut oka można zaobserwować pewną ciekawostkę: od zachodu, czyli od strony spodziewanego ataku, bunkry są zasypane ziemią, zamaskowane i nie ma w nich żadnych otworów strzelniczych (zob. na zdjęciu obok). Na początku bardzo nas to zdziwiło, ale okazuje się, że jest to sprytne zabezpieczenie: nie ma jak zaatakować bunkrów w sposób wygodny dla napastnika. Musi on je podejść z boku, a wtedy od razu dostaje się pod krzyżowy ogień karabinów maszynowych z otworów strzelniczych w bocznych ścianach bunkrów. Trudno w takich warunkach myśleć np. o rozłożeniu jakiegoś cięższego działka do ostrzeliwania fortyfikacji.

Bunkrom w okolicach Jastarni poświęcony jest jeden z programów Bogusława Wołoszańskiego, znakomitego popularyzatora historii. Nakręcił on cykl czterech programów poświęconych obronie Helu w 1939 roku i trzeci odcinek z tego cyklu poświęcony jest właśnie umocnieniom koło Jastarni. Jakiś czas temu można go było obejrzeć na YouTube, obecnie został zdjęty, gdyż Telewizja Polska zgłosiła roszczenia co do praw autorskich. Trochę to dziwi, bo nie udało nam się go znaleźć do obejrzenia na stronach TVP (nawet za opłatą). Pytanie też czy archiwalne, edukacyjne programy stworzone przez państwową(!) instytucję powinny być tak skrzętnie ukrywane...

Zwiedzanie

Jeden bunkier na plaży, drugi na wydmach, inne rozrzucone po lesie... do tego jeszcze m.in. zapory przeciwczołgowe. Widok jest naprawdę ciekawy i intrygujący.

Między bunkrami wytyczono ścieżki, są liczne tablice informacyjne, które opisują zarówno bunkry jak i sposób ich zwiedzania. Poszczególne fortyfikacje nie dzieli więcej niż kilka minut marszu.
Widok na bunkier przy zejściu na plażę
W sezonie letnim jeden z bunkrów jest udostępniony do zwiedzania. My jednak będąc tam raz w listopadzie, a raz w lutym nie mieliśmy takiej możliwości.

Z dziećmi

Z wózkiem tam nie byliśmy. Część leśnych ścieżek jest wąska, przy wejściu na plażę jest kilka schodków, więc na pewno nie wszędzie wózkiem wjedziemy. Jednak - o ile nas pamięć nie myli - nie wszystko stracone: można przejść głównymi, szerszymi ścieżkami i też bardzo dużo zobaczyć.

Z nosidełkiem wśród bunkrówChodziliśmy za to wśród bunkrów z nosidełkiem turystycznym i to zimą, gdy było sporo śniegu. Było bardzo dobrze, bo dojście od parkingu jak też i ścieżki między bunkrami to odpowiedni dystans dla dziecka w nosidełku, a fortyfikacje i plaża znacznie podnoszą atrakcyjność spaceru.

Wokół jest las, więc dzieci mają przestrzeń do pobiegania, niedaleko jest plaża, a i same fortyfikacje dla kilkuletnich dzieci będą już wielką atrakcją. Miejsce jest zatem bardzo dobre na wycieczkę z dziećmi, np. jako odmiana od plażowania bądź gdy "popsuje" się pogoda.

Informacje praktyczne

Oficjalnie to miejsce nazywało się Ośrodek Oporu "Jastarnia".

Widok na niebieski szlak przez lasPrzy głównej szosie przez półwysep (DW 216) na wysokości bunkrów znajdują się parkingi. Jeden mały, właściwie to zatoka parkingowa, znajduje się przy głównym schronie. W sezonie pewnie zawsze jest oblężony. Drugi większy (chyba płatny) jest nieco dalej w stronę Jastarni, na wysokości fortyfikacji polowych. Dojście z parkingów to dosłownie chwila.

Dużo ciekawiej będzie dojść do bunkrów pieszo. Można dojechać pociągiem do stacji Jastarnia-Wczasy i stamtąd od fortyfikacji dzieli nas ok. 1,5 km. Myśmy szli plażą jeszcze dłużej, bo od centrum Jastarni (ok. 3 km) - bardzo sympatyczny spacer. Istnieje też droga przez las (szlak niebieski, na zdj. obok), nią jednak nie szliśmy. Idąc plażą nie sposób przeoczyć bunkrów, gdyż - jak już pisaliśmy - jeden z nich znajduje się na plaży.

Możliwość zwiedzania wnętrza jednego z bunkrów (dane z 2013 roku):
* w weekendy majowe i czerwcowe,
* od 15 czerwca do 16 września.
Godziny otwarcia:
* lipiec, sierpień: od 10 do 19;
* pozostałe terminy: od 11 do 16.
(strona z informacjami nt. możliwości zwiedzania)

Komentarze - forum







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 7730141