Polityka Prywatności: nie gromadzimy indywidualnych danych osobowych, korzystamy z plików cookie. Zobacz więcej | OK, ukryj komunikat
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Opony wielosezonowe - opinia po 9 latach

Opony wielosezonowe - opinia po 9 latach

Kilkadziesiąt tysięcy km z całorocznymi Goodyear Vector 4Seasons, a potem z Michelin CrossClimate+. Dają radę?

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 06-11-2021, 8:01 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Na tego typu oponach przejechaliśmy grubo ponad 100 tys. kilometrów. Różne samochody, różne rozmiary opon, dwa modele:
1) Good Year Vector 4Seasons
2) Michelin CrossClimate+

Jak i gdzie jeździmy?

Mieszkamy w dużym mieście, w cieplejszej części Polski. Jeździmy więc po mieście załatwiać różne sprawy - tak jak typowa polska rodzina. Dość dużo wyjeżdżamy też za miasto o różnych porach roku, z racji naszych turystycznych zainteresowań. Czasem są to długie trasy na autostradach, a czasem podróże po bocznych drogach.

Nasze przebiegi to zwykle kilkanaście tysięcy kilometrów rocznie.

Jakie mamy wrażenia?

Po prostu dobre. Jesteśmy zadowoleni, nie mieliśmy jakichś niebezpiecznych sytuacji związanych z tym, że opony nie dawały rady.

Przeżyliśmy kilka ekstremalnych zimowych sytuacji: przy całkowicie białych drogach, widocznych licznych kraksach, oblodzonych fragmentach dróg lokalnych, w górach itp. Za każdym razem opony dawały radę, bezpiecznie dojeżdżaliśmy do celu.
Ośnieżony budynek w górach[zdjęcie: Osówka w Górach Sowich. Zaśnieżony parking, białe drogi dojazdowe. Patrzyliśmy jak inne auta ruszały buksując kołami, my wyjechaliśmy gładko.]

Nie mamy już dylematu czy jadąc na długi listopadowy weekend w górskie okolice zakładać opony zimowe. Może być i 10 stopni w dzień, mokra droga, a wtedy jazda po autostradzie na zimówkach nie jest dobrym rozwiązaniem. Ale z drugiej strony śnieg też może się pojawić. Mając wysokiej klasy opony całoroczne na kołach jesteśmy zabezpieczeni na każdą ewentualność.

Kilka razy zdarzyło nam się słyszeć od znajomych np. w maju, gdy jest powyżej 20 stopni, jak to jeżdżą jeszcze na zimowych. To jest dopiero niebezpieczne!

Wspomnieliśmy o maju... kiedyś właśnie w Święto Matki Bożej Królowej Polski jechaliśmy przez Polskę i w okolicach Opoczna zaczął mocno padać śnieg, na drodze pojawiło się błoto pośniegowe. A wtedy jeszcze nie mieliśmy całorocznych, jechaliśmy na letnich. Trzeba było wlec się w ślimaczym tempie, a i tak zbyt bezpieczne to nie było.
Ośnieżona droga widoczna z wnętrza auta[zdjęcie: Majówka 2011, po chwili droga była jeszcze bardziej zaśnieżona]

Mamy zatem komfort gotowości na kaprysy polskiej, zmiennej pogody. Nie ukrywamy też, że bardzo wygodnie jest nie bawić się dwa razy w roku w zmianę opon.

Zużycie

Dużo osób pyta o trwałość opon całorocznych. Krążą opinie, że szybko się zużywają, że po jednym gorącym lecie są do niczego itp. Jakie są nasze doświadczenia?

Oto jakie mieliśmy zużycie bieżnika:
- Good Year Vector 4Seasons: po 48 tys. km głębokość bieżnika wynosiła ok. 4,5 mm;
- Michelin CrossClimate+: po 50 tys. km głębokość bieżnika wynosiła ok. 4,5 - 5 mm.

Nie zaobserwowaliśmy żadnych objawów nietypowego zużycia, np. zaklejania lameli. Po prostu zwykłe zużywanie się jak w przypadku opon letnich czy zimowych.

Zwykle raz na rok robimy przekładamy opony "na krzyż".

Czy to może działać?

Powyżej opisaliśmy nasze wrażenia, natomiast jakie są suche fakty? My odważając się wiele lat temu na zmianę opon na całoroczne wbrew wszystkim - bo nikt nam tego nie zalecał - oparliśmy się na dwóch założeniach:

1) Różnice między najlepszymi oponami całorocznymi a bardzo dobrymi sezonowymi są często mniejsze niż między sezonowymi: najlepszymi a średniakami.

2) Opony sezonowe są bardzo niebezpieczne poza swoim sezonem, a nie zawsze przewidzimy pogodę i zmienimy opony na czas. Opony całoroczne powodują, że zawsze w każdą pogodę mamy dobre opony.

W tym artykule udowadniamy te dwie powyższe tezy na podstawie testów.

Uwaga! Przeczytaj zanim zmienisz opony na całoroczne!

* Najlepsze możliwe osiągi w konkretnych warunkach (np. na śniegu czy latem na suchym) dają najlepsze modele opon sezonowych.

* Nie zachęcamy nikogo do zmiany opon na całoroczne. To indywidualna sprawa, zależy gdzie mieszkamy (np. na obszarach górskich pewnie nie ma alternatywy dla zimowych), jaki mamy samochód, styl jazdy, jakie potrzeby i przebiegi itp. Te wszystkie czynniki muszą być wzięte pod uwagę. My tylko opisujemy swoje doświadczenia.

* Jeśli kupować opony całoroczne to tylko te dobre, a nawet najlepsze. My zawsze patrzymy na testy w prasie motoryzacyjnej i bierzemy pod uwagę tylko czołówkę. Patrząc na różnice w testach mamy wrażenie, że bardziej niż typ opon (zimowe, całoroczne) liczy się konkretny model. Nasze doświadczenia dotyczą tylko opon Good Year Vector 4Seasons (oferty i opinie) oraz Michelin CrossClimate+ (oferty i opinie). Na każdych z nich przejechaliśmy ponad 50 tys. km.

Jeśli mają Państwo jakieś swoje doświadczenia czy opinie to gorąco zachęcamy do dzielenia się nimi w komentarzach.

Komentarze - forum

Rycho (02-12-2021, 9:26)

Nie wiem jak opony wielosezonowe drogie się zachowują na asfalcie bo nie próbowałem ale natomiast te tanie już testowałem nie polecam dno i wodorosty tak w skrócie można nazwać teraz używam tylko sezonowych zima i na lato i mam spokój i nie muszą być z wyższej półki te tańsze dają radę

pimpek (05-12-2021, 11:45)

Dzień dobry, A ja mam taki dylemat. Kupiłem używane auto z zamiarem intensywnej eksploatacji związanej z pracą zawodową. Przebiegi ponad 500 km/tydzień - autostrada, droga krajowa, miasto, wyjazdy poranne, powroty wieczorne czyli kiedy jeszcze nieodśnieżone albo już pada :) Do tego wypady weekendowe w góry, wypady na urlop. Auto stoi na oponach letnich 195/55/15. Rok produkcji - 2017, bieżnika całkiem sporo, szacuję, że na dwa sezony spokojnie wystarczą. Do tego felgi stalowe z oponami zimowymi 165/70/14 - te opony nadają się na śmietnik. Do tego zapas na feldze stalowej 195/55/15 - też nadaje się na śmietnik. Czyli mam do wymiany na już 5 opon i 4 w perspektywie dwóch lat. Na roboczo mam 3 scenariusze: 1) zakup 5 szt. porządnych wielosezonówek i święty spokój na dwa lata z ewentualną przekładką kół tył przód; ewentualnie przez dwa lata rotowanie ich z letnimi, co wydłuży okres używania wielosezonowych przynajmniej o rok; jest to opcja najdroższa pod względem zakupu; 2) zakup 5 szt. opon w rozmiarze 195/55/15 - 4 szt. porządnych zimówek + coś na zapas (wielosezonowa? trafiają się pojedyńcze sztuki w przecenie); za dwa lata wymiana letnich; cenowo wariant pośredni; 3) zakup 5 szt. opon - 4x 165/70/14 porządne zimówki + zapas jak w wariancie drugim, cenowo najkorzystniejszy wariant. Dodam, że opony 195/55/15 i 165/70/14 są homologowane do tego pojazdu i są dla siebie zamiennikami (w dopuszczalnym zakresie różnic, wg jednego z internetowych serwisów oponiarskich. Ponieważ mam jeszcze jedno auto z 2 kompletami opon sezonowych, chciałbym uniknąć sezonowej wymiany opon na dwa auta. Ale na pierwszym miejscu oczywiście BHP. Czy ktoś może mi coś podpowiedzieć? Dziękuję :)







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 15086857