Polityka Prywatności: nie gromadzimy indywidualnych danych osobowych, korzystamy z plików cookie. Zobacz więcej | OK, ukryj komunikat
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > blog

Blog

Ciekawostki, notki i zdjęcia związane z podróżami po Polsce. Publikujemy na bieżąco!

Plaża bez peta, ale i bez kultury?

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 20-07-2019, 7:49 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Będąc na plaży w Trzciance naszą uwagę przykuł poniższy plakat.
Plaża bez peta - plakat

Nie palę, nigdy nie paliłem, w mojej rodzinie palenia nigdy nie było i nie jest też ono tolerowane - jako coś nałogowego, niszczącego budżet i zdrowie, a przede wszystkim będącego grzechem. A jednak ten plakat wywołuje we mnie opór. Nie można walczyć z brakiem kultury samemu tej kultury nie wykazując - a ten właśnie plakat jest wulgarny i moim zdaniem obraża osoby palące. Warto znać miarę i mieć trochę poszanowania dla wolności innych ludzi.

Akcję "Plaża bez peta" firmuje związany z Gazetą Wyborczą portal gazeta.pl.

Dodaj komentarz ≫

Lody z automatu - czy są czyste?

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 15-07-2019, 17:10 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Szczeciński sanpeid opublikował wyniki badań wytwórni lodów i punktów z lodami z automatu. Wyniki naszym zdaniem bardzo negatywnie zaskakują: 26% badanych próbek lodów miało nadmierną liczbę bakterii, które świadczą o braku higieny! więcej tutaj

Dodaj komentarz ≫

Tablet czy kreatywna nuda?

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 04-07-2019, 8:07 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Czy jeszcze dzisiaj komuś się chce wykorzystać podróż do rozmowy z dziećmi? Do opowiadania, czytania, obserwowania Polski za oknem, wreszcie do nudy, która często bywa kreatywna? Czy bajki na tablecie i gry na komórce już całkowicie pogrzebały temat?

Artykuł o tym jak przetrwać, a nawet wartościowo spędzać długie podróże z dziećmi napisaliśmy wiele lat temu, gdy jeszcze wszędobylskich komórek i tabletów nie było - warto zajrzeć i się zastanowić:

Długie podróże samochodem z dziećmi

Podróż z małym dzieckiem kilkaset kilometrów (np. nad morze) to wyzwanie. Kiedy jechać? W dzień, w nocy? Co robić w czasie drogi, by dzieci były spokojne?

Dodaj komentarz ≫

22 czerwca 2019 - cieplutka woda w Bałtyku

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 22-06-2019, 14:20 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Woda w Bałtyku jest obecnie bardzo ciepła: ledwie w dwóch kąpieliskach (z tych, dla których mamy dane) ma ok. 16,5 st. C, a w pozostałych nie mniej niż 19!

Zobacz temperatury - obecne i średnie

Dodaj komentarz ≫

Kołobrzeg w jeden dzień (zwiedzanie, atrakcje)

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 10-08-2016, 9:47 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

W deszczowy dzień na początku sierpnia wybraliśmy się do Kołobrzegu. Przywitały nas ogromne korki na trasie między Koszalinem a Kołobrzegiem, a także w samym Kołobrzegu (np. ul. Zdrojowa). Nie było też zupełnie miejsc parkingowych w centrum, przy czym nie chodzi wcale o jakieś darmowe miejsca, ale nawet na parkingach płatnych 5 zł za godzinę były wywieszki "brak miejsc". Wszystko to pewnie dlatego, że gdy nad Bałtykiem zaczyna padać, letnicy szukają atrakcji turystycznych i odwiedzają właśnie takie miejsca jak Kołobrzeg. Potwierdził to pracownik parkingu, na którym w końcu znaleźliśmy miejsce (ok. 2 km od latarni morskiej), że tego dnia ruch był wyjątkowo duży.

Muzeum Oręża Polskiego

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Muzeum Oręża Polskiego, od wystawy głównej przy ul. Emilii Gierczak. Byliśmy pod wrażeniem mnogości zgromadzonego uzbrojenia z różnych epok i jednostek, w których walczyli Polacy (i nie tylko): szable, mundury, kule armatnie, przyrządy osobiste itp. Wszystko w gablotach, ale dobrze widoczne. Dodatkowo w hangarze i na dziedzińcu zgromadzono sporo pojazdów wojskowych, m.in. czołgi T-34 i IS-2 albo Katiusze.
Czołgi na dziedzińcu muzeum
Muzeum jest ciekawe, dla zainteresowanych historią pasjonujące, a dla zupełnie niezainteresowanych nieco kłopotliwe, bo jest całkiem monotematyczne - wszystko mniej lub bardziej związane z uzbrojeniem polskich żołnierzy.

Muzeum ma też inne oddziały, m.in. Kołobrzeski Skansen Morski (wystawa plenerowa ze statkiem ORP Fala) oraz wystawę poświęconą historii Kołobrzegu.

W stronę morza

Od muzeum poszliśmy w stronę portu i latarni morskiej. Ładnie odnowiona jest ul. Rzeczna - bulwar nad rzeką Parsętą. Można też iść pełnymi handlu uliczkami centrum. Na ulicach widać mnóstwo turystów z Niemiec.

Po drodze natkniemy się na bardzo ważny zabytek - kołobrzeską konkatedrę. Przypomina ona, podobnie jak stojący obok pomnik, o jednym z najistotniejszych momentów w dziejach Kołobrzegu - w 1000 roku, podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego, ustanowiono w Polsce Archidiecezję Gnieźnieńską, a w jej obrębie trzy diecezje: w Krakowie, we Wrocławiu i właśnie w Kołobrzegu. Wybranie Kołobrzegu na siedzibę biskupa świadczy o jego istotnym znaczeniu dla ówczesnej Polski, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że tylko trzy miasta w Polsce dostąpiły tego wyróżnienia (obok Gniezna i Poznania, w którym biskupstwo istniało wcześniej). Trzeba jednak zaznaczyć, że ustanowiona diecezja nie przetrwała długo - podobno już po kilku latach, w wyniku reakcji pogańskiej, przestała istnieć.
Ceglany, gotycki kościół, otoczony zielenią
Obecny budynek konkatedry zaczęto budować w XIII wieku, był potem wielokrotnie restaurowany, ale do dziś jest przykładem pięknego, pomorskiego gotyku.

Port, molo, latarnia morska

Port kwitnie handlem, ale nie takim jaki zwykle łączy się z portem, lecz goframi, lodami itp. Kilka statków oferuje możliwość odbycia rejsów wycieczkowych, jednym z nich jest były okręt Marynarki Wojennej RP, wycofany ze służby kilka lat temu. W Kołobrzegu jest też niewielki port wojskowy, ale jak tam byliśmy, to świecił pustkami.
Falochrony przy wyjściu z portu - widoczne z góry
Dużo jest punktów widokowych. Przede wszystkim na latarni morskiej, której poświęcamy osobny artykuł. Jest też na portowym falochronie (wejście płatne, co nas nieco zaskoczyło - pierwszy raz spotykamy taką sytuację), a także na słynnym molo, oddalonym kilkaset metrów od portu.
Ceglana latarnia na forcie
Podsumowanie

Nie byliśmy w Kołobrzegu pierwszy raz, ale jakie wrażenie zostawił na nas tym razem? Bardzo zróżnicowane. Z jednej strony bardzo zatłoczony, pełny turystów i nadmiernego handlu, z drugiej strony szczycący się nietuzinkową historią i mający wiele atrakcji. Jeden niecały dzień w tym mieście, szczególnie w towarzystwie nieułatwiających zwiedzania dzieciaków, to niewiele, ale warto było go spędzić.

Jedno jest pewne - Kołobrzeg jest dobrym rozwiązaniem standardowego problemu "co robić, gdy pada nad morzem", bo jest tu kilka rzeczy do zwiedzania pod dachem: Muzeum Oręża Polskiego (i to kilka oddziałów), konkatedra czy nawet latarnia morska (ma zadaszony taras).

Dodaj komentarz ≫

Zgorzelec i Goerlitz - miasto przedzielone wojną

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 07-10-2017, 22:46 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Przyjechaliśmy do Zgorzelca z okazji "Różańca do Granic", ale nie mogliśmy przegapić okazji by rzucić okiem na to łużyckie miasto rozłożone po dwóch stronach rzeki.
Gotycki kościół na wzgórzu widoczny z drugiego brzegu rzeki[zdjęcie: Widok na kościół św. Piotra po zachodniej stronie Nysy]

Na początek może wyjaśnienie: Zgorzelec (niem. Goerlitz) to miasto, przez które przepływa rzeka Nysa Łużycka. W 1945 ta rzeka stała się granicą między Polską a Niemcami co sprawiło, że miasto zostało rozdzielone. Obecnie jednak przejście do sąsiadów jest szybkie i łatwe, co zawdzięczamy brakowi kontroli granicznej; integracja zatem postępuje.
Most - deptak[zdjęcie: Most dla pieszych łączący obie części miasta - polską i niemiecką]

Być może dlatego nie ma żadnych oznaczeń typu RP / RFN na moście łączącym obie części, bo władze chcą podkreślić jedność miasta? Nie wiemy, to tylko nasze domysły.

Co nas zaskoczyło to przede wszystkim różnice wysokości. Nysa płynie głęboką doliną, a ponieważ jest to przecież centrum miasta, to po obu stronach mamy malownicze, strome uliczki, przy których stoją pięknie odnowione kamienice. Szczególnie ładnie i nastrojowo wygląda to po niemieckiej stronie, bo tam została zdecydowana większość zabytków (np. rynek, ratusz, główny kościół), no i przez zamożność więcej kamienic jest tam odnowionych niż po naszej stronie (choć u nas też jest ładnie).

Niezwykłego nastroju pięknych zabytkowych uliczek, ciepło oświetlonych lampionami, nie oddają być może nasze amatorskie zdjęcia. Z pewnością jednak miasto to jest warte odwiedzenia i... dłuższego artykułu, który oprowadzi Was po zabytkach i ciekawych miejscach. Kiedy znów zawitamy do Zgorzelca to z pewnością potem taki napiszemy.

Kamienice przy brukowanej drodze[zdjęcie: Pięknie odnowione kamieniczki w wąskich, często stromych uliczkach - to nam najbardziej zapadło w pamięci]

Młyn wodny[zdjęcie: Dawny młyn wodny zamieniony w pięknie położoną restaurację]

Rynek w Goerlitz[zdjęcie: Rynek w Goerlitz]

Uliczka z kamienicami[zdjęcie: Jedna z uliczek Goerlitz]

Wąskie kamieniczki przy bulwarze[zdjęcie: Po polskiej stronie również nie brakuje ładnych kamieniczek]

Dodaj komentarz ≫

zobacz również starsze wpisy

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 11467492