Polityka Prywatności: nie gromadzimy indywidualnych danych osobowych, korzystamy z plików cookie. Zobacz więcej | OK, ukryj komunikat
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Niezwykłe ruiny na Wileńszczyźnie – Pawłowo (Litwa)

Niezwykłe ruiny na Wileńszczyźnie – Pawłowo (Litwa)

Stolica niegdysiejszej Rzeczpospolitej Pawłowskiej leży dziś w ruinie, ale 200 lat temu jej losy zadziwiły Polskę.

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 14-09-2019, 19:54 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Sięgamy historii ostatnich dekad Rzeczypospolitej Obojga Narodów przed rozbiorami, jest to więc koniec XVIII wieku. Ksiądz Paweł Brzostowski w 1767 roku kupuje dobra nad rzeką Mereczanką na południe od Wilna (dzisiejsza Litwa). Takie to były czasy: bogaty człowiek kupował duży obszar ziemi z wioskami, a chłopi mieszkający na tym obszarze mieli bardzo niewielkie prawa, np. nie mogli się wyprowadzić, aby mieszkać gdzie indziej. I właśnie to postanowił zmienić ks. Paweł.
Drogowskaz po litewsku, w tle ruiny[zdjęcie: Ruiny stolicy Rzeczpospolitej Pawłowskiej czekają na zwiedzających]

Zobaczywszy wśród chłopów niski poziom moralny i ekonomiczny zaczął nadawać im nowe prawa, tak by mogli być samodzielni, a nawet wyprowadzić się z jego ziem. Za zgodą ówczesnego Sejmu utworzył autonomiczną Rzeczpospolitą Pawłowską, na której obowiązywały specjalne prawa, własny pieniądz, samorząd czy konstytucja. Dbał o edukację chłopów, uczył ich gospodarowania, tępił pijaństwo, "gnuśność w rolnictwie, życie bezżenne bez przyczyny, długi niepotrzebnie zaciągnione". Dał im ziemię na własność i prawo do jej dziedziczenia. Słowem troszczył się o chłopów, starał się pokazać im godne życie, a jednocześnie sam poprzez prawa im tę godność wraz z wolnością przywracał. Pawłowi Brzostowskiemu zależało na losie chłopów, bo jako ksiądz stwierdził, że "Przekonać siebie nie mogłem, ażebym dłużej znieść mógł ten stan nieszczęśliwy ludu chrześcijańskiego, ludu mojemu rządowi powierzonemu, ludu mnie ulubionego".

Czy te starania odniosły skutek? Tak! Poziom życia chłopów znacznie się podniósł, ich gospodarstwa pozytywnie się wyróżniały na tle innych w okolicy. Trzeba jednak zaznaczyć, że wiele osób z ówczesnych elit nie uznawało takiej polityki względem chłopów za dobrą, woleli stary porządek, w którym zachowywali większą władzę.

Losy Rzeczpospolitej Pawłowskiej zakończyły się wraz z wolną Polską, czyli w chwili, gdy przyszły zabory. W literaturze wspomina się, że w tym okresie pawłowska milicja walczyła z oddziałami regularnej rosyjskiej armii w powstaniu kościuszkowskim. To też w pozytywnym świetle ukazuje kondycję tych chłopów – zarówno patriotyczną jak i materialną.

Obszar Rzeczpospolitej Pawłowskiej nie był duży, obejmował kilkanaście wsi na ok. 30 km kw., a stolicą było Pawłowo nad rzeką Mereczanką. Właśnie tam kierujemy nasze kroki.
Widok na ruiny: ceglane, zniszczone budynki[zdjęcie: Wśród malowniczych ruin Pawłowa]

Malownicze ruiny

Pawłowo (lit. Merkine) leży przy szosie między Jaszunami (lit. Jašiunai) a Turgielami (Turgeliai). Jest to dziś niewielka wieś, a ruiny dawnego centrum Rzeczpospolitej Pałowskiej znajdują się po przeciwnym niż wieś brzegu rzeki Mereczanki, od strony Jaszun. Są dobrze widoczne z drogi, a tuż przy nich znajduje się wygodny, bezpłatny parking.

Na ruiny składają się pozostałości kilku budynków. Dostęp jest swobodny, nie ma biletów, za to przy każdym budynku są tablice opisujące szczegółowo jego przeznaczenie, historię itp. (również w języku polskim, choć mocno wyblakłe). Jedyny odnowiony i nie będący ruiną budynek to dawna... "lodówka". Zimą gromadzono w nim lód i dzięki temu przez całe lato utrzymywała się w nim niższa temperatura, przy czym objętość tego zgromadzonego lodu była większa niż przechowywanych rzeczy.

W pewnym oddaleniu od ruin, po drugiej stronie drogi, znajduje się jeszcze XIX-wieczna kapliczka z niosącym krzyż Chrystusem oraz pozostałości bramy wjazdowej na teren Pawłowa.
Kapliczka wśród polnych dróg[zdjęcie: Położona wśród pól kapliczka była niedawno odnawiana przez miejscowych Polaków, którzy stanowią tu zdecydowaną większość mieszkańców]

Z dziećmi

Zaleta jest taka, że nie ma tu żadnych ograniczeń: nie ma nic delikatnego co by małe dzieci mogły zniszczyć, jest dużo przestrzeni, mało ludzi (my przez ok. godzinę nikogo nie spotkaliśmy), więc maluchy mogą sobie spokojnie biegać. Dla starszych eksplorowanie takich ruin zawsze jest pewną ciekawostką.

Podsumowanie

Ruiny w Pawłowie to ciekawe miejsce na spacer i zetknięcie się z niezwykłą historią. Oczywiście z dzisiejszej Polski nie przyjedziemy tu tylko dla nich, ale jako jeden z punktów podczas kilkudniowej wyprawy na Wileńszczyznę nadadzą się jak najbardziej. A bazą podczas takiej wyprawy mogą być np. nieodległe Soleczniki: więcej o Solecznikach, stolicy "Małej Polski".

Komentarze - forum







Więcej w naszym serwisie

Zobacz też

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 11596819